poniedziałek, 4 października 2010

Wiktor i Aki rules!

Dawno nie pisałam, ale wydarzyło się u nas co nieco:)
Mamy dwa psy, jeden to mój ukochany jamnik Wiktor, który przeprowadził się od mojej mamy do nas na emeryturę. Ma juz prawie 10 lat i dość chodzenia po schodach. Biedaczek swoje już wycierpiał, choruje od paru lat na dyskopatię i prawie całe życie ma niewydolnośc zewnątrzwydzielniczą trzustki. Jest najmądrzejszym psem jakiego kiedykolwiek miałam i nie mówię tego dlatego, ze jestem w nim zakochana, ale całkiem serio.
Drugi nowy członek naszej małej rodziny to roczny pies rasy Akita Inu, zawsze z moją drugą połowa marzyliśmy o psiaku tej rasy, i się zdarzyło że pies był w potrzebie, i tak trafił do nas:)
Są u nas od ponad tygodnia i wreszcie się udało :), śpią wreszcie razem w jednym pokoju i juz nie warcza na siebie, tego najbardziej się baliśmy, a Wiktor jest straszliwe zazdrosny!
Aki, bo tak na niego wołamy, praktycznie całe swoje krótkie życie spędził w kojcu, więc pomału go socjalizujemy. teraz wyleguje się przy nas i domaga "czasem" pieszczot. Takie są uroki tej rasy, chodzi trochę swoimi ścieżkami jak kot. W domu jest wspaniały i naprawdę szybko się uczy. Tylko strasznie ciągnie na spacerach, oj strasznie, a na razie nie ryzykujemy ze spuszczaniem go ze smyczy. Niestety nie mamy jeszcze ogrodzenie, więc musi przez jakiś czas cieszyć się wyłącznie długimi spacerami.

Jeśli ktoś ma doświadczeni z psami, które ciągnęły na smyczy, bądź z tą daną rasą proszę o porady!