czwartek, 24 marca 2011

Będę silna !



Hmm
Zaczęłam biegac. Kupiłam ladne butki do biegania w terenie, asfalt u nas zostaje jak na razie w sferze marzeń ( postaram się zamiescic wkrótce parę zdjęć, w jakim terenach przyszło mi życ). Postanowiłam zadbać o kondycje i oczywiście, co jest w mojej sytuacji priorytetem schudnąć. I to koniecznie! Zawsze miałam slabą wolę to tego typu wyzwań, ale ze figura trochę mi się rozszerzyła :), trzeba cos zmienic.
Jakos się trzymałam dopóki intensywnie jezdzilam konno, a ze ostatnimi czasy nie mam jak, wiec...
Powiem krótko, bieganie jest koszmarne!
Chyba ja nie umiem biegac. Nie mam kompletnie kondycji, dysze, sapie i zabarwiam się na czerwono. Ale zaciskam zęby, w końcu to chyba ostatni dzwonek :)
Przytoczę tu pewną anegdotkę: koleżanka z kursu angielskiego, jak jej powiedziałam ile mam lat (zdradzam 31:)), odpowiedziala uwaga, że: ona tez by chciała w moim wieku byc taka pogodna !!!
Nic nie odpowiedzialam :)

Wracając, walczę z bieganiem, dzięki Bogu mam psa, który kocha biegac, bo gdyby nie on to nie wiem czy by mi się chciało.
Może macie jakieś rady, albo grupę wsparcia?
Każda pomoc mile widziana! :)

PS.
dzisiaj przywożą nam palety pustaków, rusza wiosenny remont domu, nareszcie, będę informować.:)

10 komentarzy:

  1. Witam,
    Przyznam, że trochę zbłądziłam, ponieważ poszukuję zdjęcia Liz T., które nadawałoby się na gigantycznej wielkości plakat, który planuję umieścić w mojej równie gigantycznej nowej kuchni. Mam wizję i Elizabeth Taylor ma swoje ważne miejsce;) Piszę a promos biegania. Nim z prowincji teleportuję się na przedmieścia metropolii codziennie biegam po lesie. Biegam bo lubię, chcę i potrzebuję odkąd biegam w lesie właśnie. Uprawiam sport regularnie od jakichś dwóch lat, co dla człnkini klubu 30-latek nie jest jakimś powodem do dumy. Wiem jednak jak to robić, aby osiągnąć rezultaty ba, nawet niezłe rezultaty, a zapalenie do spotru poprałam profesjonalnym szkoleniem trenerskim;)
    ABC aktywności sportowej by Sylwia:
    1. Nie jeść min. 2 godz. przed wysiłkiem
    2. Biegać z bidonem zaopatrzonym w wode z izostarem lub innym środkiem izotonicznym. Łatwiej nawodnić organizm, podkręcić wytrzymałość i zniwelować "sapanie"
    3. Zaopatrzyć się w pas neoprenowy i zapinać go w talii, co powoduje intensywniejsze rozgszanie, pocenie, a w efekcie ujędrnia i zwiększa spalanie.
    4. Można wspomagać się suplementami, dzięki które poprawiają wydolność fizyczną oraz dobrze wpływają na formę psychiczną.
    5. Po wieczornym prosznicu/kąpieli polecam wcieranie samodzielnie przygotowanego olejku: 35 kropel oleju z migdałów na 5 kropel naturalnego olejku eterycznego z dowolnych cytrusów lub cynamonowego. Cudnie pachnie i nie pozostawia tłustyk śladów, bo wszystko pięknie się wchłania. Dodatkowo można zaopatrzyć się w ręczny masażer, jakich wiele w drogeriach, coś w zypustkami, aby "wałkować" tłuszczyk.
    Sukces murowany - sprawdziłam na sobie

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylwio przeogromnie dziękuję za komentarz, bardzo pomocny!!!
    Tylko mam parę pytań:
    Co do 1 sprawdzę juz jutro. postaram sie nie jesc 2 godziny jak radzisz i zakupic plyny :),co do pasa nie mam pojecia co to jest, ale poszperam po necie, co do supleentów to juz jestem calkiem zielona, moze jakies rady?
    Natomiast ostatni punkt brzmi rewelacyjnie i na pewno przetestuje.
    Komentarz jest dla mnie super wsparciem, bo jak na razie kiepsko mi idzie z tym bieganiem, tzn biegam codzien rano z psem, ale raczej to srednio wyglada jak prawdziwy bieg:) szybko sie męcze, ale co najdziwniejsze, najbardziej bolą mnie piszczele...pewnie maja za duże obciążenie...
    Ale nie poddaje się.
    jeszcze raz dziękuję
    ps. chciałabym zobaczyc tę kuchnię (może jakies fotki) i zdjęcie Liz, którą również uwielbiam :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Kochana
    Mam nadzieję, że uda Ci się wytrwać w postanowieniu i nie zarzucisz biegania po paru razach (u mnie niestety zawsze wygląda to tak samo - 1, góra 3 dni i koniec :( )
    Napisz koniecznie jak tam Twoje podkarpackie życie i skąd sie tam wzięłaś !!!
    My też przeprowadziliśmy się na wieś, choć z pewnością nie w tak spektakularne miejce jak Ty.
    Zapraszam Cie na mojego nowego bloga (poprzedni został już jakiś czas temu zawieszony) http://decobuduar.blogspot.com/
    oraz
    http://studio180stopni.blogspot.com/
    Gorąco pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaraz zaglądam :)
    Cieszę się strasznie, że się odezwałas:)
    Nopisz koniecznie co u Was, jak Tytus, gdzie sie przeprpwadziliście i koniecznie chce zobaczyc zdjęcia!!! Koniecznie!!!
    Jeżeli chodzi o moje podkarpacie to znalazlam sie za mężem, on tutejszy :)
    Co do biegania-walczę:) strasznie chcialabym schudnac i miec kondycje :)Kobieca proza życia:)
    jakby co, to moj mail: martyna666@poczta.fm
    odezwijcie sie !

    OdpowiedzUsuń
  5. 3mam kciuki za bieganki, mając biegającego pieska pewnie ciutkę łatwiej się zmobilizować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie dzięki Koza za kciuki i za odwiedziny :)
    Co do psa, czasem trudno go zatrzymac, ale dzieki niemu wogóle zaczełam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm, ja chciałam przemrozić, tak samo jest w przypadku tego winobluszczu, ale mój J poszedł maksymalnie na skróty i wysiał do doniczek, i uważam, że dupa blada z tego będzie... a napisz o tym przemrażaniu jak to się robi, tylko wiesz..;) swoimi słowami a nie takie tam mądrości jak w necie się spotyka:) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  8. No to tak
    Jaka masz smycz? Jak uczyłas psa chodzic w uprzezy? Ktos ci pokazywal, najlepiej treser jak prawidłowo psa uczyc chodzic na uprzezy?
    Największy problem mam z Hektorem, z Guapą jeszcze nie chodze na smyczy przy nodze,
    Hektor wazy około 70 kg więc nie raz wyladowałam pyskiem w trawie. A do tego jest czasami agresywny-masakra.
    Musisz mieć smycz z dwoma karabionczykami.
    Jeden karabinczyk podpinasz do obrozy normalnej, drugi pod pyskiem psa do uprzęży. Uprzęż jest zazwyczaj plastikowa wiec po peirwsze nie boisz sie z ci sie pies zerwie a po drugie nie ciagniesz caly czas psa za uprząż.
    Ty jezdzisz konno, a prowadzenie psa na uprzezy to to samo co prowadzenie konia,
    Wyobraz sobie-masz taka smycz podpieta w dwuch miejscach i ty trzymasz ta smycz w połowie - na drugim koncu pies. sSmycz na poczatku trzymaj dwoma rekoma w lewej krócej ten koniec przypiety do obrozy zwykłej w prawej luźno koniec do uzdy i zaczynasz trening.
    Trenigd zacznij bez innych zwierzatek, gdzies gdzie masz spokoj i pies nie bedzie zorpraszany, Chodzisz w ta i spowrotem i korygujesz psa prawa reka kiedy chce wyjsc przed ciebie, ciagnie. Wtedy identycznie jak przy koniu, prawa odciagasz i głowa psa tez wtedy idzie za smycza-przestaje ciagnac-
    cholera czy ja wogole pisze zroumiale?

    OdpowiedzUsuń
  9. AAA PIES IDZIE PO TWOJEJ LEWEJ STRONIE, bo inaczej strony smyczy nam sie popierdziela.
    I jak on ciagnie a ty w tyn samym momencie pociagniersz prawy to mu łeb idzie w kierunku twoich kolan, mówidsz stanowczo - nie, nie wolno, nie ciagnij i po sek zmieniasz kierunek jego spaceru mówiac - tu najbardziej ci pasuje - w prawo, albo zawróc- dwie komendy ci wychodza przy okazji.
    i wracasz spowrotrem ta sama scieżka i tak do skutku. tą i spowrotem
    Pamietaj aby obroza korygujaca słuzyła Ci tylko do korekty chodzenia psa-to nie jest obrozą która ma zast:)ić obrozę zwykłe tylko jest to obroza dodatkowa. JEskli ciagniesz cały cza psa za obroza korygujaca, to pewnikiem nie za bardzo mu sie to podoba.
    hektor pomimo tego iz w obrozy korygujacej chodzi juz 3 2 lata, nadal zdaza mu sie ciagnac albo tarzac nochem wby ja zdjac, bo nie lubie. Niestety nigdy nie bedzie mogl bez takiej obrozy wyjsc.
    Czy To cos ci dało? Jakby co pytaj, tylko ze ja do pracy laze wiec moze odpowiem wieczorem

    OdpowiedzUsuń
  10. No to pozostaj jedno- pokochac. Moj hektor ma 3 lata i tez nigdy nie bedzie chodzil idealnie. Nigdy rowniez nie bedzie moglk zostac spuszczony ze smyczy. Ugryzl raz pana w hotelu dla zwierzat-ale wedlug mnie to tego pana wina i sie nie liczy, oraz-zabil dorosla koze i to w ciazy. Masakra-asystowalam weterynarzowi przy jej zszywaniu-niestety nie udalo sie. Po takich historiach i po tym jak co rusz widze jak pies pogryzl no dziecko-hektor jest skazany na moje dosmiertne towarzystwo. Dodam, że w domu i dla osbob ktore pozna-wystarczy 30 min jest jak baranek-mozna z nim zrobic wszytko, ale reszta-trzeba pokochac.
    Jejj jak z kojca, on byl na hodowle, czyu do szczekania przed domek, bo ładny-masakra co sie dzieje z tymi ludzmi

    OdpowiedzUsuń