czwartek, 10 lutego 2011

Lawenda

Każda szanująca się gospodyni na wsi powinna miec ogród ziołowy. Ja niestety nie posiadam ręki do uprawy ziół. Ale skoro to będzie moja pierwsza wiosna w moim ukochanym własnym domu, więc jeszcze raz zbieram się w sobie i postaram się ponownie cos zasiać. Dodam, że do kwiatów mam rękę (no bywa, że ze storczykami czasem przegrywam :(), tylko te uparte zioła dają mi w kosc.
Bazylie nałogowo kupuję już pięknie odhodowaną gdzie tylko się da, bo nie potrafię bez niej życ i odkąd zaczęłam jesc świeżą, nigdy już nie tknę suszonej.
Ostatnio kupiłam mięte, oczywiście w wersji gotowej :) w tym malutkich doniczkach, niestety szybko przekwitają takie zioła, ale koleżanka doradziła mi aby od razu przesadzić do większej doniczki ze świeżą ziemią, wtedy będą Żyły znacznie dłużej. Tak też uczyniłam i faktycznie na mięte to podzialalo.
Natomiast wracając do lawendy, jestem oczywiście w niej zakochana, w jej wyglądzie, zapachu, mam trochę już trzyletniej lawendy w ogrodzie, z sadzonek i calkiem dobrze sobie radzi, biorąc pod uwagę górskie zimy.
Ale postanowiłam, że w przyszlosci będę miala wokół domu mnóstwo pachnącej lawendy, między ścieżkami, skalniakami itp., więc wkraczając na wyższy poziom, uwaga-biorę się za nasiona, teraz powinnam uslyszec brawa zachęty i wsparcia :):)
Udając się do źródła, czyli na http://www.lawendowepole.pl/, gdzie autorka opisuje jak sadzic lawendę z nasion, postanowiłam zrobić to jak Bóg przykazał.
O dalszych postępach mojej misji, poinformuję.
Teraz się żegnam i Idę na poszukiwanie piasku.





Tak wygląda moja lawenda dzisiaj po śniegach ( oby już nie sypało, tak dzisiaj pięknie)

2 komentarze:

  1. też bardzo lubię lawendę, życzę powodzenia i będę trzymać kciuki - na pewno zakiełkuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje bardzo za odwiedziny i za kciuki, będę informowac na bierząco :)

    OdpowiedzUsuń