A to nasz sąsiad, który spędza więcej czasu u nas, niz u swoich właścicieli, nie wiem jak sie nazywa, dla nas jest Miśkiem :)
Dzisiaj mam dzień odpoczynku i blogiego lenistwa, ale juz nie mogę wysiedziec na tylku, juz bym chciała byc u siebie i dalej pracowac, widziec tego efekty, wpadłam juz w rytm roboty i jak nic nie robie to głupieje :)
Ale pocieszam się, ze za chwile jade wybierac płytki do lazienki. Najbardziej cieszy mnie juz ten etap, ze juz kończą się etapy burzenia, walenia, gruzów, śmieci itp. Zaczynamy malowac futryny, wybieramy płytki, armaturę, nadszedł ten moment!!!! hura!!! Jeszcze tylko zostaną połozone płyty na sufit, zacierka i mozemy zaczynac wykańczanie łazienki.
Co do ogrodu..hmmm....myśle, ze jeszcze conajmniej dwa lata zanim doprowadzę go do porządku...Ale wszystko przede mną. Byle się przeprowadzic i zacząc budowe stajni dla jeszcze jednego koniowatego członka rodziny :):):)
I jeszcze parę fotek domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz